wzruszajaca historia Klaudi i Piotra z Warszawy
Klaudia i Piotr
Piotr pracował w kancelarii prawniczej w Warszawie. Praca pochłaniała większość jego czasu. Niedawno skończył studiach i z całych sił starał się zaimponować swoją wiedzą swojemu pracodawcy, jak również zdobyć niezbędne do samodzielnego wykonywania swojego wymarzonego zawodu doświadczenie. Nieustannie zabiegany i zapracowany w ciągu dnia nie odczuwał nieco bolesnego uczucia, które dopadało go wieczorem, kiedy wracał do pustego domu. Tym uczuciem była samotność, która w coraz większym stopniu zaprzątała jego myśli.
Sposobem na zabicie czasu były coraz częstsze wizyty na portalach, gdzie pan szuka pani i odwrotnie. Choć podchodził do tego sceptycznie, jednak jakiś dziwny, niczym nieuzasadniony impuls kazał mu każdego wieczora logować się na portalu i czytać wiadomości, które dostawał od wielu kobiet. Był przecież przystojny i cieszył się u płci pięknej bardzo dużym powodzeniem, jednak żadna z oferujących mu swoje wdzięki pań nie zrobiła na nim większego wrażenia. Tak było do czasu, kiedy sam przez przypadek nie zobaczył Klaudii. Piękna blondynka o zgrabnej sylwetce i błyskiem w oczach w dodatku mieszkała w tym samym mieście, co on. Od pierwszej chwili poczuł, ze musi nawiązać z nią kontakt. Napisał do niej i niemal natychmiast otrzymał zwrotną odpowiedź. Klaudia podobnie jak on była niezależna, lecz samotna osoba. Spotkali się nazajutrz i od razu wiedzieli, że są stworzeni tylko dla siebie. Porzucając wszelkie do tej pory dominujące jej życie zasady Klaudia wprowadziła się po miesiącu do Piotra. Zdecydowała się na ten krok, choć nie była pewna do końca, czy uczucie nie zdominuje jej zapału do zrobienia zawodowej kariery. Tak się jednak nie stało. Oboje nadal dużo czasu spędzali poza domem w pracy, która była bardzo ważnym elementem w ich życiu, jednak kilka razy w ciągu dnia pisali do siebie pełne tęsknoty wiadomości. Wieczorem natomiast spotykali się w domu, gdzie przy kolacji do późnej nocy rozmawiali o tym, co przydarzyło im się minionego dnia. Dzisiaj Klaudia i Piotr są szczęśliwym małżeństwem i rodzicami małego Jasia, a ich dom w dalszym ciągu przepełniony jest miłością i czułością.
Szukajcie, a znajdziecie
Każdy z nas ma takich znajomych, którzy wydziwiają, nigdy nic im nie pasuje i nie potrafi się im dogodzić. Bardzo często w sferach miłości takimi osobami są kobiety, które jak mawiają mężczyźni sami nie wiedzą czego chcą. Ciężko jest im sprecyzować swoje żądania oraz poglądy. Zawsze czegoś im brakuje, albo jest to w niedostatecznej ilości. Wydaje się, że dla kobiety szukającej miłości, aczkolwiek niezdecydowanej najlepszym rozwiązaniem są randki internetowe. Dlaczego ?
Powód jest prosty, kobieta nie dość, że może wyszukać tylko takich mężczyzn, jacy ją interesują, to ponadto może poddać ich wnikliwej analizie, począwszy od zamieszczonych zdjęć poprzez informacje zawarte w profilu tego mężczyzny, a na komentarzach, które otrzymuje i zamieszcza na profilach innych osób, kończąc. Dla mężczyzn takie działanie może być czasami dziwne, ale kobieta naprawdę docenia takie aspekty randek internetowych.
Wydawać by się mogło, że to mężczyźni usilniej poszukują miłości i to oni częściej starają się zainicjować znajomość, jednak jak widać po portalach randkowych to ilość kobiet zarejestrowanych na nich przewyższa ilość mężczyzn. Świadczy to o tym, że kobiety równie mocno szukają miłości i pragną znaleźć ją jak najszybciej. Wielką zaletą dla kobiet jest to, że mogą przebierać wśród setek, a nawet tysięcy kandydatów i być może wreszcie znaleźć tego, który spełni wszelkie oczekiwania jakie stawia przed mężczyznom kobieta. Wielkim plusem randek internetowych jest szerokość ?oferty?.
Wszak w świecie rzeczywistym, gdy mieszkamy na Pomorzu, ciężko będzie nam znaleźć osoby, które zamieszkują województwo dolnośląskie i je poznać. Natomiast randki internetowe jak najbardziej to umożliwiają. Tutaj gdy Pani szuka Pana czy Pan, Panią, poznanie kogoś z drugiego końca Polski to kwestia paru chwil poszukiwań i gotowe. Oczywiście w takim przypadku możliwość spotkania jest mocno ograniczona, choć prawdziwa miłość nie zna żadnych granic, a śluby, które miały miejsce wśród par poznających się w Internecie, tę regułę jak najbardziej potwierdzają i umacniają.
Niezapomniana podróż do Hiszpanii
Rok temu poznałem na portalu www.Amorek.com kolegę, który pracował w Barcelonie. Zazdrościłem mu trochę, chociaż z rozmowy wynikało, że jednak moje warunki pracy są o wiele lepsze, niż jego. Zazdrościłem mu, że na ulicy może spotkać piłkarzy z mojego ulubionego klubu. Pochwalił się kiedyś, że raz był na meczu. Ku mojemu zaskoczeniu , pewnego wieczora otrzymałem zaproszenie od niego.
Myślałem ,że żartuje, ale on całkiem poważnie , że zaprasza mnie wraz z moją dziewczyna do Barcelony na weekend. Czekaliśmy z Mariolą takiego wolnego weekendu, bo jak wiadomo, za granicą nie ma 5 dniowego tygodnia pracy, pracuje się w soboty i n niedziele, zwłaszcza w hurtowniach warzyw, owoców i kwiatów. Nadarzyła się okazja, że obydwoje mieliśmy wolne, wsiedliśmy w samolot i polecieliśmy do mojego znajomego do Barcelony. Poznałem osobiście kogoś, kogo znałem tylko z literek i głosu. Bardzo miły, w moim wieku informatyk. Pokazał nam Barcelonę, a ku mojej największej radości, zafundował nam bilety na mecz młodzieżowej drużyny Barcelony.
Stadion zrobił na mnie ogromne wrażenie, no może, jak skończą nasze polskie stadiony, widok takiego giganta nie będzie wywoływał aż takich emocji. Krzysiek starał się nas jak najlepiej ugościć. Wieczór spędziliśmy w ekskluzywnym klubie, a rozmowom nie było końca przez cały dzień. Po dwóch miesiącach zrewanżowaliśmy się naszemu, miłemu koledze i zaprosiliśmy go do Oslo. Stolica Norwegii też podobała się naszemu koledze. Przy odjeździe powiedział nam, że wszędzie jest dobrze i pięknie, ale najlepiej w domu. Prawie popłakaliśmy się, ale p[ostanowiliśmy się spotkać na Starym Mieście w Warszawie.
Sąsiadka przychodzi z pomocą
Czy prawdziwe uczucia wogóle jeszcze isntnieją? Zastanawiam się na tym dość często, zwłaszcza, że starciłem pracę, odeszła odemnie dziewczyna i zostałem sam. Mam dużo czasu, więc na przemyślenia zawsze wygospodaruję chwilkę. Popijam piwko, siedzę na leżaku i jest git, tylko ile tak można? Zastanawiam się co mogłoby zmienić tą podłą sytuację w jakiej się znalazłem? Pomyślałem, że pobuszuję w sieci.
Przeglądając różne portale trafiłem na jakiś serwis randkowy. Obejżałem parę profili i stwierdziłem, że może trzebaby iść za ciosem i poderwać jakieś fajne niunie. Nic zobowiązującego, w końcu dopiero się z jedną rozstałem i nie miałem ochoty na poważne związki, chodziło mi raczej o czystą nieskrępowaną zabawę. Stało się tak jak chciałem.
Dzięki portalowi randkowemu poznałem kilka fajnych dziewczyn. W sumie spędziłem szalony rok, ale po tym wszystkim przyszedł czas na refleksje i okazało się, że czuję się emocjonalnie wypompowany. Niby zabawa była przednia, ale znów odezwało się moje złamane serce i dało mi znać, że najwyższy czas rozejrzeć się za czymś poważniejszym. Okazało się, że ona była bliżej niż myślałem. Moja sąsiadka, to seksowna okularnica, bardzo zgrabna i ponętna, ale nie obnosząca się ze swoimi…nazwijmy to atutami. W końcu nie miała bidulka okazji, jako, że było zimno musiała chodzić szczelnie opatulona. Teraz przyszło lato i ja wprost oniemiałem, mając pod bokem taki brylant. Postanowiłem działać. Zaproponowałem jej wyjście do kina, ale niestety odmówiła podając mi najbardziej banalną wymówkę. Co mogłem zrobić? Postanowiłem się nie poddawać. Co rusz próbowałem ją nagabywać, a to na klatce schodowej, a to przed blokiem, ale niestety nic z tego. Nie wiedziałem, już co robić, kiedy nagle z pomocą przyszedł mi przypadek, bowiem pięknej sąsiadce rozchorował się kot. Zapukała do moich drzwi, pytając czy mógłbym jej pomóc. Oczywiście zwietrzyłem okazję. Pojechaliśmy do kliniki i okazało się, że to nic poważnego, kotek najadł się trochę futra. W dowód wdzięczności zaprosiła mnie na kawę. Potem poszło już lepiej, jako, że pierwsze lody zostały przełamane, zgodziła się na wyjście do kina. I tak minęły dwa lata, a dziś jest właśnie dzień naszego ślubu…lecę kochani.
Moją dziewczynę poznałem w serwisie randkowym
Siemka. Jestem konkretnym kolesiem, także nie będę tutaj za dużo ściemniał, w końcu wiadomo, że każdy ma swoje sprawy i nie chce zagłębiać się w mętne rozważania jakiegoś typka…
Do rzeczy. Faktycznie jakiś czas temu dałem się namówić swoim znajomym na rejestrację w serwisie randkowym, dzięki temu udało mi się poznać Ewkę. Oczywiście jak pewnien procent malkontentów, na początku nie byłem pozytywnie nastawiony do tego pomysłu. Myślę sobie ? co ja będę biedny robił, godzinami ślęcząc przy monitorze, przecież nie mam w domu nawet komputera. Po prostu nie jestem fanem internetu, wolę spędzać wolny czas na łonie natury. Zajmuję się hodowlą koni, ale to tylko tak na marginesie.
W każdym razie będąc lekko wstawionym, na jakieś imprezie, zgodziłem się na założenie konta w portalu randkowym. Mam taką koleżankę, która lubi swatać wszystkich wokół, chociaż sama jest tzw. starą panną. Jak to bywa czasem zwykły przypadek kieruje naszym losem, tak było i tym razem. Dla świętego spokoju zgodziłem się, żeby założyła mi konto. Oczywiście była na tyle pomocna, że pomogła mi wybrać zdjęcie i uzupełnić profilowe informacje. Bez niej pewnie tego bym nie zrobił.
Nie bardzo miałem ochotę na tego typu podryw, ale stało się, więc po miesiącu okazało się, że mam kilka wiadomości w swojej skrzynce. Widać kogoś zaciekawiłem, czyli nie jest jeszcze tak źle. Napisała do mnie Ewka. Spojarzałem na zdjęcie i okazało się, że to moja…sąsiadka. Mieszakła niedaleko, i często ją widywałem jak spacerowała z psaami. Postaniwłem jej odpowiedzieć. Po kilku dniach konwersacji umówiliśmy się w okolicy. Była zdziwiona, że wiedziałem gdzie mieszka. Na spotkaniu, które okazało się być bardzo przyjemne, przyznała, że interesowała się mną, ale nie miała śmiałości podejść. Oglądała mnie tylko z daleka, jak obiekt muzealny. Spotkanie w serwisie randkowym okazało się czystym przypadkiem. Szczęśliwy traf mimo wszystko…
Poznałam świetnego chłopaka
Często bywa tak, że czujemy się samotni. Dzieje się tak bez jakiegoś specjalnego powodu. Mimo, że żyjemy w jakiejś wspólnocie np. rodzinie, to kontakt z innymi osobami nie daje nam poczucia bliskości lub też jakiejś szczególnej więzi. W jaki sposób można przełamać samotność?
Po pierwsze należy dojść do ładu z samym sobą i uporządkować swoje sprawy. Proponuję wyciszenie, jakieś ćwiczenia medytacyjne oraz codzienną gimnastykę. Warto także rozważyć zmianę swoich nawyków żywieniowych, gdyż dzięki temu możemy zyskać sporą witalność. Taki zastrzyk energii przydaje się zwłaszcza po sezonie zimowym, wiem bo sprawdziłam to osobiście.
Szczerze mówiąc to chciałam poznać jakąś bratnią duszę z którą mogłabym podyskutować o wszystkim. Rozmowa, tego brakowało mi najbardziej, w końcu jak każda kobieta lubię sobie poplotkować. Pewnego dnia, jak co rano, ubrałam się w dresy i poszłam pobiegać. Podczas joggingu przyłączył się do mnie przystojny brunet i zaczął rozmowę. Jakby wyczuł podświadomie, że szukam chłopaka. Rozmowa okazała się bardzo przyjemna i umówiliśmy się na ciąg dalszy na wieczór.
Poszliśmy razem do kina, a później romantyczny wieczór w dwoje. Podczas spaceru, on opowiadał o sobie, a ja skupiona słuchałam. Oczarował mnie, więc nie protestowałam, kiedy próbował mnie pocałować…
Od tego wieczoru jesteśmy razem, a minęło już prawie pół roku. Jestem szcześliwa…
Kolejna para z serwisu randkowego
Przeglądając serwisy randkowe doznałam pewnego szoku. Otóż zobaczyłam fotki młodych lasek, które sprzedają swoje ciało w zamian za nową parę butów. Byłam zszokowana . A czy wy byście nie byli? Myślę sobie, że seksualność młodzieży zerwała się z łańcucha i uciekła tak daleko że nie jestem wstanie tego zrozumieć mimo, że mam niespełna 20 lat. Coraz częściej młodzi ludzie odnoszą się ze swoją seksualnością jakby sprzedawali cukierki. Nie żebym była świętoszką, zakonnicą zahukaną i nie znającą świata w jakim żyje, ale żeby za grosze sprzedawać swoje zdjęcia? A gdzie poczucie winy, wstydu, przecież to naruszanie swojej intymności. Ale nie będę dalej brnęła jest to temat, który nadaje się na dyskusję wielopokoleniową.
Każdy dorosły człowiek powie za “moich czasów”? Bardzo lubię buszować w internecie, ale póki co nie zastąpi mi on rozmowy z rówieśnikami, czy dobrą zabawę. Odnoszę wrażenie, że nie jest pomocny tylko w nauce, lecz uczy także, że jeśli chcesz coś osiągnąć musisz być atrakcyjna. Jednym może wydawać się to normalne, inni mogą być tym zniesmaczeni. Ja na pewno. Moi rodzice są dla mnie autorytetem i nie wstydzę się tego, ale mam koleżanki które na ten brak narzekają. Postanowiłam przez najbliższe parę dni nie korzystać z serwisów randkowych. Jednak po niespełna dwóch dniach postanowiłam do kogoś zagadać.
Ku mojemu zdziwieniu trafiłam na nick “bulwersujące małolaty”. Postanowiłam się odezwać. Pod nieckiem krył się sympatyczny 24 letni chłopak, który podzielał ze mną zdanie na temat bulwersujących fotek małolat. Ohhh chociaż jedna porządna osoba sobie pomyślałam i tak od słowa do słowa okazało się, że znaleźliśmy wspólny język. Piszemy do siebie niemal codziennie, rozmawiamy na różne tematy na te które nas zaskakują ale i te dotyczące miłości, szczęścia, życia codziennego. Alan jest świetny, bardzo dobrze zna język angielski a u mnie to z tym krucho. Śmieję się, że mam swojego osobistego korepetytora w sieci, dziewczyny mi zazdroszczą. Jestem szczęśliwa, że trafiłam na tak fantastycznego chłopaka, który jest moim przyjacielem, być może z czasem kimś więcej? Na razie niech ta znajomość toczy się własnym rytmem.
Miłość w cieniu gór…
Jak romansować by po wakacjach nie leczyć złamanego serca?
Wszystko zależy z jakim nastawieniem udajemy się na wypoczynek, by poznać miłość swojego życia, czy przeżyć po prostu przygodę. Jeśli decydujesz się na drugi krok bądź zmysłowa, uwodzicielska lecz nie łatwowierna. Inaczej bardzo szybko możesz się załamać, zakochać i trafić do łóżka z mężczyzną który ma żonę i dzieci. By uniknąć rozczarowania, lepiej nie nastawiać się na długoletnią znajomość.
Pamiętajmy że flirt to gra, ale także uważaj na oszustów matrymonialnych. Urok miejsca, chwila czy to nad morzem, czy pośród skał, tydzień czy dwa to czas by powstała głębsza więź między ludźmi. Seks w cieniu gór to poważna decyzja warta przemyślenia.
A jeśli współżyjemy to warto się zabezpieczyć, nigdy nie wiadomo czy nowo poznany kochanek ciebie nie zapłodni czy zarazi jakąś chorobą. Dlatego staraj się dobierać tak partnerów by później nie czuć się zranioną i porzuconą. By nie prawić sobie wyrzutów, że mogło się postąpić jednak inaczej. Miej oczy otwarte i ciesz się każdą chwilą.
Bo tak czy owak nigdy nie wiadomo czy namiętne pieszczoty nie będą tylko niewinnym romansem, czy może dłuższą znajomością, która zakończy się sakramentalnym tak.
Imprezowe abc
Zachłannie korzystaj z uroku imprezowania. Więcej się ruszaj, a dzięki temu zyska twoja forma i samopoczucie.
Istnieje wiele sposobów i miejsc by się dobrze bawić. Wszyscy na pewno zgodzą się z poglądem, że najlepsze imprezy to nie co innego jak “domówki”, czyli imprezy w domu.
Oto kilka zasad dobrej organizacji. Zrób listę gości, zadbaj również o siebie nie zapomnij znaleźć sobie towarzysza, jeśli nie masz kogoś na oku wśród znajomych poszukaj go za pomocą randek internetowych. Zadbaj o kubki i talerze najlepiej jednorazowe i przygotuj szybkie i proste do przygotowania dania. Pamiętaj również o napojach wyskokowych, poinformuj gości by przynieśli własne trunki wtedy będziesz pewna, że każdy delektuje się tym co lubi.
Zadbaj o miły wystrój mieszkania i zorganizuj miejsce tak aby każdy mógł swobodnie porozmawiać i potańczyć. Nie zapomnij o muzyce najlepiej stwórz listę składanek imprezowych a Twoi goście będą na pewno zachwyceni.
Nie każdy musi się z każdym znać czy znaleźć wspólny język dlatego bądź przygotowana również na taką ewentualność. Bo co tak nie łączy jak wspólna gra, na domówkach najsłynniejsza jest ta w butelkę. każdy z graczy siada na podłodze w kółeczku i zaczyna po kolei zgodnie ze wskazówkami zegara kręcić butelką. Na kogo wypadnie ten musi wykonać zadanie wypowiedziane przez kulającego. Nieraz można dowiedzieć się wiele zaskakujących rzeczy o sobie, ponieważ możemy zapytać o wszystko.
Jeśli wszystko już gotowe nie zapomnij się o sobie by się zrelaksować, wziąć odprężającą kąpiel, posłuchać muzyki i zrobić się na wampa bo co nas tak dobrze nie nastraja jak dobre samopoczucie. Zadbaj również o kreacje i wygodne obuwie, w których będziesz imprezowała całą noc i czarowała swojego wybranka randek internetowych.
Teraz pozostaje już tylko czekać na gości i bawić się razem do białego rana.
Czy on się dla mnie zmieni?
Poznałam świetnego faceta za pomocą serwisu randkowego. Załamana poprzednim związkiem postanowiłam zdrowo odreagować. I stało się. Jesteśmy ze sobą od 5 miesięcy, zamieszkaliśmy razem. Oboje mamy wybuchowy charakter, więc czasem między nami dochodzi do sprzeczek, wiadomo jak w każdym związku. Uważam że za bardzo jest wrażliwy na punkcie swoich znajomych. Wybucha niesamowicie gdy coś o nich się powie. Szczerze nie liczyłam na taki krok, jakim są zaręczyny, bo jak już wspomniałam znamy się tylko 5 miesięcy. Stało się powiedziałam tak. Jestem szczęśliwa, choć nie wiem co z tematem jego znajomych. Za każdym razem jak o nich rozmawiamy stawia mnie w nie zręcznej sytuacji.
Mimo ze mnie kocha, bo ciągle o tym mnie zapewnia robi mi jazdy przed jego znajomymi i wychodzę na dziwaczkę. Od pewnego czasu flirtuje z innymi koleżankami a przed kumplami chwali się że odwiedza serwisy randkowe. Smutno mi lecz po chwili mnie przeprasza obiecując poprawę. Jest jak w bajce, ale wszystko do czasu, wystarczy drobna sugestia w wiadomo jakim kierunku a wszystko zmienia się w piekło. Sądzę, że takie rzeczy nie powinny się zdarzać najlepszym kochankom, bo w końcu to nas oddala od siebie a nie umacnia.
Daje mu szanse, czekam ale po chwili brak mi sił. Ciągle mam nadzieje że się zmieni i nie będzie taki stanowczy a w końcu pochwali przed innymi a nie będzie karcił jak małego kotka. W końcu jesteśmy tuż przed ślubem a tu takie akcje. Nie wiem co robić, radziłam się już koleżanki. Wyobraźcie sobie że chyba na złość lub myśląc że jestem naiwna zostawił włączony komputer na serwisie randkowym i wybiegł pograć z kolegami w piłkę. Czuję że zaszło to za daleko, muszę sobie to z nim raz a porządnie wyjaśnić? Może on oczekuje ode mnie czegoś innego? Trzymajcie kciuki, a potem to już czas pokaże.
